wtorek, 5 czerwca 2012

Nie mam już pytań, nie mam wątpliwości, dziękuję życiu za wszystkie niepowodzenia. Widzę, że są one lepsze.Wiem, że życie lepiej wie co jest dla mie lepsze, dlatego bywa tak bardzo podłe. Efekty same pozytywne, jednak nie będę (w tym poście) już się wyrażać na temat mojego życia prywatnego. Blog jest harcerski, w związku z tym kombinuję:
  • rozciąganie, lipa. Muszę się wziąc za siebie, ALE planuję w to wymaganie zaangażować moich harcerzy, obóz niedługo i te sprawy
  • wyczyn, ciężka sytuacja. Koniec sierpnia.
  • pieniądze, oszczędzam, odkładam, cisnę harcerzy o składki. Muszę jeszcze rzeczy wstawić do internetu.
  • polityka, znaleźć jeszcze jedną książkę i przeczytać
  • mistrzostwo, kursy HSR, muszę się przejechać na dwa pełne
  • skauci z innych krajów, w moim przypadku temat rzeka, piszę, piszę i jeszcze raz piszę. Cały czas jestem z nimi IN TACZ, widac po postach swoja droga. Pare wzorow mundurow, pare powazniejszych znajomosci. Poluje na jakiegos Włocha/ Włoszę, bo Alessandro musiał odejść w zapomnienie z powodów różnych. Czekam na kolejną wiadomość od Hiszpana :)
  • ekologia, zrobilam zbiorke, ale musze jeszcze cos. Ola mowi ze za malo, tez tak mysle. Przygotuje to.
  • slabosci, punktualnosc, pracuje nad tym, naprawde! spozniam sie wcale lub 20-30min, ze skrajnosci w skrajnosc, pieknie... Ale po obozie podsumujemy.
  • zainteresowania, przeczytac "Imie rozy", "zlego" i "mistrza i malgorzate" ponadto upiec tort. Tort zostal upieczony, widzieliscie zreszta :)
jesli zajrzycie w posty starsze bedziecie wiedzieli na czym stoje. Ale to chamsko brzmi.

i nutka dla Was kochani:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz