czwartek, 28 czerwca 2012

To absurdalne, ale dopiero skonczylam "Nietykalnych"
najpierw zapuszcze kolejna nute, zeby nie bylo ze nie potrzebuje.
Mozecie nawet spiewac, ale jestem wspanialomyslna! ;)
_________________________________________________________

Przyznam sie od razu - plakalam. Tak rzadko ogladam filmy i tak rzadko placze, ze moge sie przyznac. Raz na jakis czas chyba moze przyjsc moment slabosci. Na kolejne czekam do lipca.

Moglibysmy sie zastanowic co ma ten film do mojego zycia harcerskiego, otoz juz sie tlumacze Wam wszystkim. Moi nieliczni i nielojalni czytelnicy. Druzyna, ktora bede prowadzic przez kilka kolejnych lat (mam nadzieje) dziala przy szkole integracyjnej.
Wyznaam, ze odczuwam opory przed ludzmi/ do ludzi (?) nie wiem jak poprawnie sie wyrazic, wiec jesli ktos bedzie laskawy mnie poprawic bede wdzieczna.
Nie jest mi latwo nawiazywac kontakt fizyczny. Oczywiscie nie zawsze, ale najczesciej. Niestety, ludzie maja rozne slabosci, to jedna z moich.
Zastanawiam sie czy powinnam moich ewentualnych potencjalnych harcerzy traktowac tak jak Driss Philippa, bez oporow. Wiem, ze Philippe byl mentalnie bardzo sprawny, bardzo odporny i zawziety, a 10letni harcerze tacy nie sa. Ale czy powinnam tworzyc dystans, pewien rodzaj przepasci tylko dlatego ze np maja niedowlad ktorejs z konczyn?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz