sobota, 24 listopada 2012

17 listopada skończyłam czytanie "Mistrza i Małgorzaty", jeśli mam być szczera zaczynałam tę lekturę pięć razy. Skończyłam dopiero za ostatnim, po spektaklu w teatrze "Rampa" może dlatego, że chciałam sie przekonac jak bardzo sie roznia, a moze dlatego ze wiedzialam mniej wiecej co mnie czeka. Nie wiem, poszlo mi sprawniej. To było jak mocny kop na rozpęd.

Druhny i Druhowie, którzy są w wieku próby na stopień HO, polecam, jeśli jesteście spragnieni czegoś niesamowitego, co będzie Was zastanawiać przez najbliższe kilka lub kilkanaście dni. Z każdego rozdziału mogłabym wybrać przynajmniej po 3 cytaty. To akurat zasługa tłumaczy, jestem im bardzo wdzięczna za to co zrobili.

Bułhakov ma świetną wyobraźnię, tak naprawdę do tej pory zastanawiam się co chciał światu powiedzieć poprzez ten utwór. Myślę, że każdy interpretuje to inaczej za każdym razem. Na pewno wrócę do tego świata, jest niesamowicie magiczny i pociągający. Momentami chciałabym być Małgorzatą, bez względu na jej obłąkanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz